Wspomnieniami jesień się zaczęła …

nawloc

                “Mimozami jesień się zaczyna ….”      

        piosenka pobrzmiewa w mojej głowie.

Przerobiłam jej słowa nieco na rzecz tego posta.

Wspomnieniami jesień się zaczęła,
złotawa, ciepła i miła…

Wspominam początki mojej znajomości z EFT.

Wydaje mi się, że nie było czasu kiedy nie znałam EFT, a tu zaledwie 8 lat minęło.

I jestem Ja 🙂

inna ?

Może trochę, bo bardziej prawdziwa, bardziej przyjazna sobie, bardziej pewna siebie.

Codziennie coraz głębiej wchodzę w przygodę zwaną Życiem i coraz bardziej odnajduję siebie.

Cudowne doświadczenie.

A początki były … też pełne niespodzianek  🙂

Jedną z pierwszych była moja lekcja praktycznego doświadczenia i zrozumienia zapisu G. Craiga w “umowie” pomiędzy nim, a potencjalnymi kursantami EFT.

“Wymaga się od Ciebie, byś wziął pełną
odpowiedzialność za swoje własne emocjonalne i /lub
fizyczne dobre samopoczucie podczas przechodzenia
przez kurs i po jego zakończeniu.”
(G.Craig)
Kiedy przeczytałam pierwszy raz ten wymóg byłam zdziwiona jego treścią. Uważałam wtedy, że jest co najmniej zabawny. Przecież każdy chce dobrze się czuć. I wiadomo,że za takie samopoczucie weźmie pełną odpowiedzialność. Nie rozumiałam o co Craigowi chodzi.

W jakiś czas potem pojęłam 🙂

Prowadziłam warsztaty n t. komunikacji interpersonalnej w miejscowości oddalonej ponad 20 km od mojego miejsca zamieszkania. Była zima. Mróz, śnieg, wieczór i do domu daleko … a samochód po prostu nie chciał zapalić i już.
Sytuacja nie była miła i normalnie wpadłabym w złość, biadolenie, oskarżyła samą siebie, auto, Życie, świat i jeszcze coś tam …może zaklęła… , a tutaj … niespodzianka. Zamiast chandry i złości pojawiło się działanie skierowane na rozwiązanie problemu, a mój nastrój utrzymywał się powyżej średniej 🙂
I nagle zaczęłam czuć się źle. Nie z powodu auta, a z powodu mojego dobrego samopoczucia.
To nie byłam ja, tzn. to nie byłam ja taka jaką siebie znałam do tej pory.
Wewnątrz mnie toczyła się “walka”. Wiedziałam, że powinnam mieć ponury nastrój w związku z zaistniałą sytuacją, a z drugiej strony fascynowało mnie moje nowe oblicze pełne dobrego nastroju.
Tamta przygoda zakończyła się sukcesem. Auto zostało uruchomione, do domu dojechałam szczęśliwie, ale później trwało trochę czasu zanim przyzwyczaiłam się do wewnętrznych zmian i myśli, że to ja jestem odpowiedzialna za moje samopoczucie i ode mnie tylko zależy jakie ono jest   🙂

A Ty?

Ty też, kiedy zaczniesz zauważać, że “szklanka wody” jest w połowie pełna możesz wziąć odpowiedzialność za swoje dobre samopoczucie  🙂

szklanka

powrót na stronę: http://eft-tapping.pl