Jak z “krasnoludka” stać się “drapieżnikiem” – zrozum strefę komfortu -cz.1.

Ten post może zburzyć Twoje złudzenia … więc jeśli nie chcesz prawdy, która będzie niewygodna – nie czytaj go.

Aleksandra Kowalska – trener EFT

strefa_komfortu

Co to takiego jest naprawdę strefa komfortu?
*

 Strefa komfortu jest to możliwość przeżywania znanych uczuć/emocji 
w związku ze wszystkim co Cię otacza: sytuacją, miejscem, człowiekiem, 
zdarzeniem, myślami, działaniami, itp. 


 Wszystko to co Cię otacza i co się w Twoim życiu wydarza, 

jest fizyczną manifestacją ukierunkowaną na zrealizowanie

potrzeby Twoich wewnętrznych przeżyć 

i wszystko to należy do Twojej strefy komfortu.
 Strefę komfortu umacniasz przeżywając "w kółko" te same odczucia/emocje 
w różnych "odsłonach".

Ciągle odgrywasz ten sam spektakl i tę samą rolę jednego i jedynego aktora oraz widza jednocześnie

strefa_komfort_3

a w świecie zewnętrznym stosownie do tego zmieniają Ci się tylko hologramy “teatrów”,

które postrzegasz jako rzeczywistość.

 Próby dokonywania zmian w świecie fizycznym 

(o ile nie idą za nimi zmiany dokonane w świecie Twoich odczuć) 

są bezskuteczne.

To zupełnie tak jakbyśmy chcieli poprawić nasz wygląd poprawiając odbicie w lustrze.

Przy dużym uporze i zdolnościach artystycznych może uda się nam jakoś to odbicie namalować atrakcyjniejszym,

gurdiej

ale po pewnym czasie, znów odbicie pokaże nam prawdę.

s-k-5

*

Musisz zrozumieć, że strefa komfortu to świat przeżyć. Świat doświadczeń.

Twoja strefa komfortu to coś, co tworzysz/ wybierasz każdego dnia, każdej chwili aby znów odczuć znane odczucia/ emocje, nawet jeżeli Ci się nie podobają.To odczuwanie jest potrzebne Twojemu umysłowi do potwierdzania tego, że jego wybrana kiedyś, jako najskuteczniejsza do przeżycia strategia ciągle działa.

s-k-2

s-k-1Twoja strefa komfortu zawsze będzie się różnić

od strefy komfortu innego człowieka,

nawet tego najbliższego.

*

Twoja strefa komfortu zawsze pokaże Ci prawdę o Tobie i ta prawda będzie materializowała się samoistnie 

w świecie zewnętrznym bez Twojego wysiłku, a nawet wbrew Twoim wysiłkom.

s-k-5

* * *

Aisa zawsze była zdana na radzenie sobie samej. Bardzo rzadko otrzymywała wsparcie od rodziców i innych członków rodziny. Rodzice Aisy byli wprawdzie małżeństwem, które się nie kłóciło, ale żyli jakby oddzielnie. Każde w swoim własnym świecie. Tak naprawdę razem spędzali tylko Wigilię i śniadanie wielkanocne. Nawet jak wyjeżdżali razem na wczasy, to czas na wczasach ojciec spędzał milcząc i będąc myślami w swoim świecie. Aisa wtedy zazdrościła innym dzieciom ich ojców, którzy bawili się z nimi w piasku czy w wodzie. Ona zawsze bawiła się sama i już jako małe dziecko sama musiała sobie radzić ze swoimi dziecięcymi problemami. Od problemów z rówieśnikami do naprawiania zabawek. W dorosłym życiu Aisa wszystkie swoje siły postawiła na zawarcie szczęśliwego związku małżeńskiego, ale jak na ironię dobierała sobie partnerów, którzy z różnych powodów nie wspierali jej. Pierwszy poważny partner był zagorzałym wędkarzem i każdą wolną chwilę spędzał nad wodami, rzadko angażując się w związek. Aisa przeważnie była sama w domu, szczególnie w weekendy. Kolejny partner był człowiekiem słabo radzącym sobie w życiu i dużą część wspólnego życia był na utrzymaniu Aisy, rzadko ją wspierając również w obowiązkach domowych. Po tym związku przez dłuższy czas Aisa była bez partnera. I to był najlepszy okres w jej życiu. Uspokoiła się, podbudowała finansowo, nawiązała nowe przyjaźnie i zaczęła rozwijać własne zainteresowania. Miała też kilka przelotnych romansów. Życie zaczęło przybierać nowe barwy. Kolejna wielka miłość zdawała się być całkowitym przeciwieństwem poprzednich związków. Pracowity, zaradny i zakochany w niej mężczyzna wydawał się być spełnieniem jej marzeń. Jednak … z zawodu był marynarzem i praktycznie nie przebywał w domu. Przez większość czasu Aisa musiała radzić sobie sama. Ponieważ nie wytrzymywała tej samotności rozstali się. Aisa czuła się bardzo samotna i po pewnym czasie znów zaczęła myśleć o stałym związku. Była już dojrzałą kobietą i jak twierdziła nie chciała na starość zostać sama. Mężczyzna, który pojawił się w jej życiu był spokojnym, rzetelnym, inteligentnym i sympatycznym facetem. Domator, bez nałogów, pracowity i zaradny. Nareszcie miała partnera, z którym spędzała wspólnie czas i który ją wspierał. Jednak idylla nie trwała długo, bo mimo jego licznych zalet z jakiegoś powodu ją drażnił. Wkrótce rozstali się. Przez cztery kolejne lata Aisa znowu była sama i … na terapii psychologicznej, bo uznała, że coś z nią jest nie tak i sama nie wie czego tak naprawdę chce. Podbudowana terapią i teoriami na temat zmian jakich musi w sobie i w swoim otoczeniu dokonać Aisa weszła na nową drogę życia. Zmieniła image, zmieniła wystrój mieszkania, zmieniła pracę. Zaczęła znów “bywać” w świecie i poznawać nowych ludzi, a wieczorami marzyła o kimś kto ją pokocha i …. . Na jednej z wycieczek poznała Ixa i … zakochała się z wzajemnością. “Nowa” Aisa inaczej podeszła do związku. Rozsądniej i z większą świadomością. Wszak była już bardzo dojrzałą kobietą i … po terapii. To był TEN związek. Idylla trwała rok. Ix pracował w dużej koorporacji, w której zajmował bardzo stresujące stanowisko. Po powrocie do domu musiał, jak twierdził, odreagować. Jako sposób na odreagowanie wybierał sobie surfowanie po internecie. Potrafił tak spędzać całe wieczory i cały weekend. Nie palił, nie pił, dobrze zarabiał, a nawet czasem pomagał zrobić coś w domu, ale … tak naprawdę jakby go nie było. Prawie nie rozmawiali, prawie nie spędzali czasu razem. Aisa była w związku i … czuła się samotna.
W chwili obecnej jest sama, z dziećmi i wnukami ma tylko okazjonalny kontakt i znów myśli co może jeszcze zrobić aby nie być samą na stare lata.

Zupełnie inne życie ma Beisa. Jako dziecko była oczkiem w głowie całej rodziny. Ojciec Beisy był wesołym pełnym radości życia człowiekiem i uwielbiał bawić się ze swoją córką. Matka Beisy również cały swój wolny czas poświęcała dziecku. Zresztą rodzice Beisy sami dla siebie byli wielkimi przyjaciółmi. Uwielbiali razem spędzać czas, dyskutować, robić coś wspólnie. Oboje byli pasjonatami wypraw survivalowych. Szybko do swoich pasji wciągnęli Beisę. Uwielbiała te wyprawy z rodzicami. Uwielbiała słuchać jak dyskutują, a nawet jak zażarcie kłócą się o to, do jakiego gatunku należy napotkany żuczek. Szczególnie ojciec był dla Beisy kopalnią wiedzy o różnych stworzonkach. Dzięki niemu dobrze poznała świat dzikiej przyrody, chociaż w swoim dorosłym życiu jej pasją stała się historia i przetwory domowe – podobnie jak matki i dziadka oraz z czasem ornitologia. Dziadek był barwną postacią w życiu Beisy. Pasjonat historii, gawędziarz i producent najlepszych ogórków kiszonych na świecie. Potrafił opowiadać historię tak kolorowo, że sama wchodziła do głowy i Beisa żałowała tylko, że pani od historii tak nie potrafi uczyć tylko każe czytać z książki, a ogórkami zajadało się całe towarzystwo, które odwiedzało Beisę.
Beisa nigdy nie myślała o związku jako o sposobie na samotność, bo nigdy nie czuła się samotna. Miała swoje pasje, kochała życie i zawsze wybierała do towarzystwa ludzi, którzy myślą podobnie jak ona. Już w podstawówce założyła Osiedlowy Klub Młodych Poszukiwaczy Sensacji. Tam też poznała swojego pierwszego chłopaka. Razem buszowali po bibliotekach. Razem dyskutowali i razem jeździli na różne wycieczki. Rozstali się dopiero na studiach, ale zostali przyjaciółmi. W czasie studiów Beisa miała kilku konkurentów do ręki i serca. W jednym nawet była mocno zakochana, ale związek nie przetrwał próby czasu, bo po ostudzeniu etapu bezkrytycznej fascynacji, chłopak zaczął po prostu Beisę męczyć. Nudziła się w jego towarzystwie. Nie mieli za bardzo o czym ze sobą rozmawiać, a w dodatku był zaborczy i ciągle chciał zapełniać jej czas tylko własną osobą. W tym związku miała poczucie, że się dusi, co jej nie odpowiadało, więc zakończyła znajomość pomimo protestów chłopaka. Pod koniec studiów Beisa poznała Yeka. Studiował ornitologię i był pasjonatem swoich zainteresowań. Wspólne wyprawy i dyskusje do rana na różne tematy wzmacniały z każdym dniem związek. Stali się prawdziwymi przyjaciółmi. Doszła im jeszcze jedna wspólna pasja – żeglowanie. Oboje też uwielbiali gotować. Po pewnym czasie pobrali się i jak w bajce żyją razem już długo i szczęśliwie.
W chwili obecnej Beisa jest już babcią i uczy wnuczkę przyrządzania kiszonych ogórków wg przepisów swojego dziadka.

***

Przedstawiłam dwa skrajne przypadki w jednej ze stref życia, żeby pokazać jak strefa komfortu działa. Aisa nie jest zadowolona ze swojego życia. Przez całe swoje życie usiłuje znaleźć kogoś kto ją pokocha i żeby nie być samą i całe swoje życie czuje się bardzo samotna. Beisa nazywa siebie dzieckiem szczęścia. Czuje się otoczona miłością i przyjaźnią.

***

Jak ustalić swoje strefy/ strefę komfortu.

glass-19177_640

Zwróć uwagę na wszystko co Cię otacza i co Cię spotyka w świecie fizycznym; w mieszkaniu, w sąsiedztwie, w pracy, w życiu osobistym, itp.
Gdzie mieszkasz …, w jakim kraju …, w mieście czy na wsi …, w jakiej dzielnicy …, jacy są Twoi sąsiedzi …, jaki jest Twój szef …, czy masz własną działalność …., czy masz w domu bałagan czy pedantyczny porządek …, jak się ma Twoje zdrowie …, czy masz nadwagę czy może niedowagę …, czy masz samochód … jaki…, itd.

Zwróć uwagę na wszystkie najczęściej powtarzające się myśli.
Zwróć uwagę na wszystkie najczęściej powtarzające się uczucia/ emocje.
Zwróć uwagę na wszystkie Twoje przekonania ( to co najczęściej mówisz do siebie i wg czego oceniasz świat).

To wszystko co Cię otacza i co Cię spotyka w życiu (szczególnie jeśli powtarza się), Twoje myśli, uczucia, przekonania – to jest Twoja strefa komfortu, ale podstawowym elementem, który tworzy całą resztę są Twoje przeżycia – uczucia i emocje, których doświadczasz w związku z tym wszystkim co Cię otacza i spoglass-ball-389775_640tyka.

Na bazie tych doświadczeń potwierdzasz ciągle stare

i budujesz nowe przekonania,

o tym jak funkcjonuje świat.

To z kolei generuje Twoje myśli,

które (jak już wiesz) “przyciągają” odpowiednie im zdarzenia,

które tworzą Twoją rzeczywistość.

 

Nie możesz opuścić swojej strefy komfortu, ale … jak mówiłam we wcześniejszym artykule, możesz swoją strefę komfortu modyfikować; rozszerzać ją, wprowadzać nowe elementy, zmieniać ważność danych w niej zawartych, porządkować, zacząć w niej “gospodarzyć” i zacząć być jej prawowitym władcą, bo co ciekawe … nie zawsze jesteśmy władcami swojej strefy komfortu.

*
Kto włada Twoją strefą komfortu?
W następnym poście … “Zrozumieć podświadomość” –  (ale nie tylko o nią chodzi)

 

***

Powrót na stronę: http://eft-tapping.pl