Ach, te wspaniałe porządki ;)

Jestem z siebie bardzo zadowolona. W końcu wzięłam się za pewną pakę, którą przekładałam z kata w kąt i nie mogłam się wziąć za jej uporządkowanie. No, ale udało się. Teraz czeka mnie następna rzecz – segregator z papierami … różnistymi 🙂

Jednak nie było tak łatwo z tym uprzątaniem. Rzeczy, które były w pace nagle okazywały mi się baaaardzo potrzebne, chociaż przed otwarciem jej nawet nie pamiętałam co tam jest. No to myślę sobie tak … skoro nie pamiętałam nawet co jest w tej pace i paka stoi już bardzo długi czas nieuporządkowana, to znaczy, że tak naprawdę te rzeczy nie są mi potrzebne i mogę spokojnie się bez nich obejść. Mój rozum poparł argumentację i przyklasnął decyzji pozbycia się niepotrzebnych rzeczy, ale jakaś część mnie wcale nie była taka pewna tych wniosków i co chwilę podsuwała mi różnorodne pomysły do czego te rzeczy mogą mi się jeszcze przydać. I nagle poczułam się tym porządkowaniem bardzo zmęczona, więc powiedziałam sama do siebie: “dość”! Usiadłam i zrobiłam sobie rundkę EFT na to wewnętrzne niezdecydowanie. Po dwóch rundkach poczułam ulgę i wewnętrzną spójność więc poszłam dalej za “ciosem”. Skoro już zdecydowałam się pozbyć tych rzeczy, a jakaś część mnie nie podchodzi do tego z entuzjazmem, to znaczy, że jest mocno przywiązana z jakiegoś powodu do tych rzeczy. I zapytałam samą siebie: Jaki to powód?  Na to pytanie w mojej głowie i ciele usłużnie zaczęły pojawiać się odpowiedzi, np. obawy, że to może mi się do czegoś przydać, że nie wiem od czego to jest i może okazać się być potrzebne, żal, bo to jest pamiątka po czymś tam, …. itd.  “Niezła zabawa” – myślę, więc siadłam sobie i zaczęłam “zabawę” 🙂 Posegregowałam rzeczy na kupki wg obaw i sentymentów i mentalnie każdą kupkę po kolei wkładałam do “magicznej skrzyni” [jeśli chcesz się dowiedzieć co to jest “magiczna skrzynia” – kliknij w odnośnik 🙂 ] Następnie “opukałam” to.

Z każdą rundką czułam coraz większy komfort wewnętrzny. Nie walczyłam już ze sobą tylko współpracowałam. I tak przeszłam przez wszystkie rzeczy. Ponad 90% zostało uznane za niepotrzebne mi już, a pozostałe przeniesione do właściwych dla nich miejsc, np. zestaw łatek do dętek rowerowych powędrował do rowerowej skrzynki narzędziowej.

Rzeczy niepotrzebne mi już pożegnałam i zabrałam “siebie ze sobą” :), aby uwolnić już na dobre więzi pomiędzy nami. O co tu chodzi i jak to zrobić ? Zajrzyj do wpisu: “Zabierz siebie ze sobą”.

be-511555_640

 

Niech Twoje życie będzie coraz lepsze 🙂

* * *

powrót na stronę  http://eft-tapping.pl